Za swojego 30-letniego życia nie dokonał niczego spektakularnego. Rozmiłowany w modlitwie, tytan pracy. Mimo obiecujących perspektyw zawodowych i planów rodziców wybrał życie w zakonie franciszkanów konwentualnych. Dziś, ponad 100 lat od śmierci, nieoficjalnie patronuje osobom z kryzysami finansowymi. Ale czego możemy się tak naprawdę nauczyć od „brata-bankomata”? Czy ten przydomek do niego pasuje? W czym tkwi jego fenomen i sens wzrastającej popularności?
Ostatnie z tej serii:
2026-02-01
Wydawało się, że o budynku lubelskiego ratusza wiadomo niemal wszystko. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że magistrat, który w obecnej formie powstał 200 lat temu w miejscu spalonego kościoła karmelitów,...
2026-01-28
"Gdzie rodzi się muzyka? W uchu, rozumie czy w pamięci"? - pytała w jednym ze swoich felietonów Dorota Gonet, dodając za chwilę: "Muzyka jest pamięcią. Potrzebny jest impuls, żeby ją...
2026-01-27
Kazimierz Kwiatkowski, polski architekt z Lublina, to bohater narodowy Wietnamu, nazywany przez Wietnamczyków rycerzem, znany tam również pod pseudonimem Kazik, Znachor, czy Człowiek z dżungli. O randze jego dokonań można...
2026-01-26
Ludomir Benedyktowicz miał zostać leśnikiem, ale wybuch powstania styczniowego przekreślił te plany. W wyniku odniesionych obrażeń podczas jednej z powstańczych potyczek stracił obie dłonie. Choć niepełnosprawność, śmierć ojca, czy odebranie...
2026-01-25
Wchodziła do obozu na Majdanku nie okazując strachu, ignorowała krzyki SS-manów, a komendantów potrafiła zmusić do współpracy. W ramach Rady Głównej Opiekuńczej organizowała pomoc dla polskich więźniów obozu i ocaliła...