Dzisiejszą rozmówczynią jest Nadya Mitskevich, – ukraińska artystka wizualna mieszkająca w Polsce. Spotkałam ją przy okazji jej wystawy w Galerii Labirynt w Lublinie. Rozmawiamy o projekcie „Węzeł dla pamięci”. O tym, czym jest ten projekt i jak powstawał, opowie sama Nadya Mitskevich,.
Nadya Mitskevich: Przyjechałam do Polski na samym początku pełnoskalowej wojny. To był marzec 2022 roku. I kiedy pierwszy szok trochę minął, zrozumiałam, że trzeba coś robić – coś artystycznego. Jesienią zaczęłam pracować nad projektem pod tytułem „Węzeł dla pamięci”. A już rok później, w 2023 roku, powstała pierwsza część tego projektu. Została ona zaprezentowana na zbiorowej wystawie polskich artystów – była to wystawa stowarzyszenia fotografów. W galerii pokazano pierwszą część pracy. Opowiadała ona o drodze, którą przeszli ludzie, przede wszystkim ukraińskie kobiety, które wyruszyły na Zachód po rozpoczęciu wojny. Właśnie wtedy narodził się ten pomysł. Co on oznacza? Spróbuję wyjaśnić to metaforycznie. Te kobiety szły drogami, poruszały się naprzód i niosły ze sobą rzeczy – walizki, dzieci, rodziców, koty. Wszystko to zostawiało swój ślad. Ale jednocześnie ślad zostawiała też pamięć – o życiu, domu, o zwykłym świecie, który utraciły. Symbolem tej drogi stała się dla mnie czerwona nić z węzełkami. Bo nasze babcie i prababcie mówiły kiedyś: „Zrobię węzełek, żeby pamiętać”, żeby czegoś nie zapomnieć, żeby coś zachować w pamięci. Okazało się, że ten obraz jest zrozumiały w różnych kulturach słowiańskich i okołosłowiańskich. Polacy również go rozpoznają i używają tego określenia – „Węzełek dla pamięci”. Tak powstała pierwsza część projektu.
Anna Kovalova: Czy teraz w Lublinie pokazywana jest druga część projektu?
Nadya Mitskevich: Nie, ten projekt składa się z kilku części. Opowiedziałam o pierwszej. Łączy on fotografię i grafikę, ale istnieje też czysto graficzna praca pod tytułem „Mapa wspomnień”. Powstała ona później. Rozmawiałam z różnymi ludźmi – z kobietami, które wyjechały lub uciekły na Zachód. Pytałam, co pamiętają, co zostało w ich pamięci z codziennego życia, ze zwykłych rzeczy, żeby choć trochę odwrócić uwagę od myśli o wojnie, tragedii, o zniszczonym życiu. Czego trzyma się pamięć? Co przywołują, żeby nie myśleć o tym najtrudniejszym? Były to proste, codzienne rzeczy. Z tych wspomnień powstała „Mapa wspomnień” – praca graficzna. Ostatnia część to portrety kobiet, które wyjechały nie tylko do Polski. To można powiedzieć główna część projektu. Wszystkie te elementy razem tworzą całość. W Lublinie pokazana jest natomiast skrócona wersja, specjalnie dostosowana do galerii.
Anna Kovalova: Na początku umawiałyśmy się, żeby nie mówić o traumie, ale te prace jednak niosą w sobie doświadczenie wojny, pewną traumatyczność.
Nadya Mitskevich: Można powiedzieć, że dla mnie osobiście była to praca bliska arteterapii, chociaż nie nazwałabym jej tylko tak. Pracowałam nad tym projektem trzy lata, żeby wydobyć z siebie te idee, opowiedzieć je poprzez sztukę i pokazać ludziom – ukraińskim kobietom i polskiemu społeczeństwu – to, co jest teraz przeżywane i odczuwane. To opowieść o kobietach, które po prostu chodzą ulicami Polski albo pracują w różnych instytucjach. Kiedy w 2025 roku w Warszawie odbyła się indywidualna wystawa, na której zebrano wszystkie części projektu, poczułam ulgę. Stało się lżej, bo jakby wyjęłam to z siebie i oddałam ludziom.
Anna Kovalova: Jakby nadszedł moment uwolnienia.
Nadya Mitskevich: Tak, nadszedł moment uwolnienia. Oddałam to wszystko, żeby ludzie się zatrzymali i zastanowili. A jeśli którejś z kobiet, które fotografowałam i portretowałam, zrobiło się dzięki temu choć trochę lżej – to dla mnie najważniejsze.
Anna Kovalova: Moim gościem była Nadya Mitskevich, ukraińska artystka wizualna mieszkająca w Polsce. Wystawę pod tytułem: „Węzeł dla pamięci” można oglądać w Galerii Labirynt 2 przy ul. Grodzkiej 3 w Lublinie do końca sierpnia. Dziękuję Państwu za dziś. Do usłyszenia za tydzień – Anna Kovalova, Radio Lublin.
