2 maja 1946 roku władze komunistyczne i oddziały Urzędu Bezpieczeństwa spaliły Wąwolnicę, której mieszkańcy udzielali pomocy podziemiu niepodległościowemu. Dopiero pięć lat temu należycie upamiętniono to dramatyczne wydarzenie. Potomkowie pogorzelców i osoby postronne, niezwiązane z dramatem sprzed lat, wzięły udział w niezwykłej inscenizacji. Niestety nie wszyscy mieszkańcy docenili wysiłek sąsiadów.
Ostatnie z tej serii:
2026-02-09
Adam Chmielowski wywierał szczególny wpływ na swoich kolegów malarzy na studiach artystycznych w Monachium. Miał głęboki i logiczny umysł, a przy tym był bardzo towarzyski. Niestety nie mógł znaleźć szczęścia i...
2026-02-08
Marek Żołnierczuk od kilkudziesięciu lat mieszka i pracuje w Łańcucie. Jednak kilka lat temu na nowo odkrył miejsce swojego dzieciństwa, czyli Turkowice w powiecie hrubieszowskim. Opowiada o nim swoim przyjaciołom,...
2026-02-01
Wydawało się, że o budynku lubelskiego ratusza wiadomo niemal wszystko. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że magistrat, który w obecnej formie powstał 200 lat temu w miejscu spalonego kościoła karmelitów,...
2026-01-28
"Gdzie rodzi się muzyka? W uchu, rozumie czy w pamięci"? - pytała w jednym ze swoich felietonów Dorota Gonet, dodając za chwilę: "Muzyka jest pamięcią. Potrzebny jest impuls, żeby ją...
2026-01-27
Kazimierz Kwiatkowski, polski architekt z Lublina, to bohater narodowy Wietnamu, nazywany przez Wietnamczyków rycerzem, znany tam również pod pseudonimem Kazik, Znachor, czy Człowiek z dżungli. O randze jego dokonań można...