Stal, czcionka i zapach tuszu. Zanim nastała era bezgłośnych krzemowych serc, to maszyna do pisania nadawała rytm światu. Jej stukanie nie było tylko hałasem – to był dźwięk krystalizujących się myśli. Zmieniła oblicze literatury, zrewolucjonizowała pracę kobiet i uwięziła nasze palce w układzie klawiszy QWERTY. Była pomostem między natchnieniem a rzemiosłem.
W Cyberiadzie sprawdzimy, czy w świecie zdominowanym przez algorytmy brakuje nam fizycznego kontaktu z tekstem.
Zabierzemy Was tam, gdzie poprawka wymagała cierpliwości, a błąd kończył się głośnym gnieceniem papieru. Zapraszamy do świata, w którym słowa ważyły tyle, co uderzenie metalu o wałek.
